Czy na urlopie trzeba ćwiczyć?

Lato to czas, kiedy wiele kobiet zadaje sobie pytanie: co z treningami podczas urlopu?

Przez większą część roku staramy się być regularne. Chodzimy na treningi, ćwiczymy w domu, budujemy nowe nawyki. Kiedy jednak przychodzi wyjazd, pojawia się obawa, że dwa tygodnie przerwy zniszczą wszystko, na co pracowałyśmy przez ostatnie miesiące.

Na szczęście organizm nie działa w ten sposób.

Dwa tygodnie urlopu nie przekreślają efektów regularnej aktywności fizycznej. Nie tracisz nagle mięśni, nie cofasz się do punktu wyjścia i nie musisz zabierać ze sobą maty, gum oporowych i planu treningowego na każdy dzień wyjazdu.

Warto też pamiętać, że urlop często oznacza więcej ruchu niż zwykłe dni. Zwiedzanie, spacery, pływanie, jazda na rowerze czy aktywność z rodziną potrafią wygenerować znacznie więcej ruchu niż siedzący dzień pracy.

To jednak nie oznacza, że trening i aktywność to dokładnie to samo.

Spacer po plaży nie zastąpi treningu siłowego. Zwiedzanie miasta nie zastąpi ćwiczeń poprawiających siłę mięśni.

Nie musi jednak zastępować. Urlop ma swoje zadanie, a trening swoje.

Czasem największą korzyścią z wakacji nie jest kolejny wykonany trening, ale możliwość odpoczynku od obowiązku ciągłego realizowania planu.

Po powrocie wystarczy wrócić do swojej rutyny. Bez karania się dodatkowymi treningami, bez prób nadrabiania straconego czasu i bez wyrzutów sumienia.

Aktywność fizyczna ma wspierać życie, a nie zamieniać się w kolejny obowiązek, który zabieramy ze sobą nawet na wakacje.

Jeżeli podczas urlopu masz ochotę się ruszać – ruszaj się.

Jeżeli potrzebujesz odpoczynku – odpoczywaj.

Dla większości kobiet dwa tygodnie przerwy nie będą problemem.

Problemem znacznie częściej jest przekonanie, że nie wolno sobie na tę przerwę pozwolić.

Dodaj komentarz